Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

16.4.18

Rzućmy okiem na ... Fantastyczne Zwierzęta i Jak Je Znaleźć

 Tytuł: Fantastyczne Zwierzęta i jak je znaleźć
Oryginalny Tytuł: Fantastic Beasts and Where to Find Them 
Reżyseria: David Yates
Wytwórnia: Heyday Films, Warner Bros.
Kraj: USA/UK
Rok Produkcji: 2016



"Nie sądzę, że śnię. Mój mózg nie wymyśliłby tego wszystkiego."
W końcu znalazłam czas (i chęć) na obejrzenie Fantastycznych Zwierząt. Po 2 latach! I będąc szczerą, po premierze ten film jakoś mnie nie pociągał, dlatego minęło tyle czasu zanim go zobaczyłam. Film, który ma mieć aż pięć części, na podstawie podręcznika. Jeszcze wtedy nie wiedziałam zbyt dużo o fabule, ale w internecie było mnóstwo zdjęć i gifów. I będąc fanką Harrego Pottera, bałam się, że ten film jakoś zepsuje tę magię albo nie będzie taki dobry, jakim go reklamują. Ale na całe szczęście się myliłam.

Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć rozgrywa się siedemdziesiąt lat przed historią Harrego. Głównym bohaterem jest Newt Skamander (autor podręcznika, z którego będą korzystać uczniowie Hogwartu). Brytyjki czarodziej, który właśnie trafił do Nowego Jorku. Zawsze ma ze sobą walizkę, będącym domem dla fantastycznych zwierząt. I niektóre z nich narobią niezłych kłopotów. Jak na przykład Niuchacz - czarne, podobne do dziobaka zwierzątko, które uwielbia wszystko, co świeci. 

Po drodze spotykamy także Tinę Goldstein (byłą Aurorkę, ciągle łapie Newta na przesłuchania), Queenie Goldstein (jej siostrę, świetna w legilimencji) oraz Jacoba Kowalskiego (mugol [albo nie-mag], który tylko chciał kredytu na swoją piekarnię). I oczywiście w historii też jest coś o Grindelwaldzie.

Ten film przypomniał mi, dlaczego tak uwielbiam Harrego Pottera i cały jego świat. Magia, różdżki, magiczne stworzenia, ciekawi bohaterowie. 

Zakochałam się w historii, w Newcie i we wszystkich stworzeniach.

Jedyne, co mi się nie podobało to takie-jakby początki romansu pomiędzy Newtem a Tiną. Nic nie mam do tych postaci, tylko nie widzę ich razem ze sobą. Mam nadzieję, że w przyszłych częściach zostaną tylko przyjaciółmi. Albo zrobią coś, co pomoże mi zmienić zdanie. 

I jestem ciekawa, jak rozwinie się postać Credenca, który nie miał zbyt wesołego życia. 

Niepotrzebnie bałam się obejrzeć tego filmu. Nie pogorszył mojego postrzegania na magiczny świat Harrego Pottera. Ba, nawet go trochę poprawił. Mogłam się mniej więcej dowiedzieć o Szkole Magii w Ameryce i poznać jak Amerykańscy czarodzieje widzą niemagicznych. 

Moja ocena: 10/10

17.3.18

5 Piosenek, których nie mogę przestać słuchać - Luty/Marzec

Muzyka to całe moje życie. Słucham jej, gdy chodzę po mieście, sprzątam, czytam czy tylko przeglądam najnowsze memy. Od czasu do czasu mam taką potrzebę na nowe piosenki. I niedawno właśnie przesłuchałam z pięćdziesiąt nowych utworów (choć niektóre były z zespołów, które już znałam). 
Dzisiaj przestawię Wam 5 piosenek, które chwyciły mnie za serce i każą mi ich słuchać w kółko i kółko.

1. Thousand Foot Krutch - Take It Out on Me


Najbardziej kocham refren w tej piosence. Myślę, że mówi o tym, że lepiej wyładować negatywne emocje niż trzymać je w sobie. Że nie wszystko może pójść po twojej myśli. 


2. Crown the Empire - Machines


Piosenka mówi, że ludzie nie są maszynami. Ludzie nie myślą tak samo, mają różne zdania, opinie. Różne marzenia, których boją się spełniać. "Where will you run, when there's no place left for you to hide? Will you stand for the future and swallow your pride?" ("Gdzie uciekniesz, gdy nie będzie już miejsca dla ciebie do ukrycia się? Czy będziesz stał za przyszłość i przełkniesz swoją dumę?"). Nie bójmy się marzyć! Nie bójmy się iść za tymi marzeniami, nawet jeśli nikt w nas nie wierzy! 

3. Palaye Royale - Cemeteries No 01 (running)


W tej piosence najbardziej spodobała mi się muzyka. Na drugim miejscu - fragment teksu "running, running, running. Don't stop me. Take in, take in, take in. Cuz I'm running, running, running. Don't stop me. Take me away" Nie wiem, czemu akurat ten kawałek, ale w połączeniu z rytmem jakoś na mnie podziałał.

4. Miss Fourth Of July [Mashup] - Panic! At The Disco & Fall Out Boy


No co...? Uwielbiam Fall Out Boy oraz Panic! At the Disco, więc nic dziwnego, że pokochałam ten remix. Na swojej playliście mam też inne mieszanki tych zespołów. Emo we mnie cieszy się, gdy słyszę tę piosenkę.

5. State of Mine - Rise


Rise oryginalnie był utworem Katy Perry (nie wiedziałabym o tym, gdyby nie jeden komentarz pod filmikiem). Odsłuchałam dwóch wersji i muszę przyznać, że State fo Mine się postarało. Wolę tę przeróbkę (bo bardziej rockowa?) niż oryginał. Piosenka jest z tych "motywacyjnych". "Victory is in your veins. You know it and you will not negotiate. Just fight it." ("Zwycięstwo płynie w moich żyłach. Wiem to. I nie będę negocjować. Będę z tym walczyć."). Nie wątp w siebie. Jesteś skazany na sukces, jeśli będziesz walczyć o to, w co wierzysz. Niektórzy będą próbowali cię powstrzymać, zmienił zdanie. Musisz się podnieść i trwać w tym. "Don't be surprised. I will still rise!"

Próbowałam, jak najlepiej wyjaśnić, dlaczego zamieściłam te piosenki na tej liście. Ale chyba wyszło, jak wyszło. W przyszłości postaram się bardziej.

Jak Wam się podobają te utwory? Jakie są Wasze ulubione piosenki w tym miesiącu? Albo w ogóle?

5.3.18

Rzućmy okiem na ... Kruk

Tytuł: Kruk
Oryginalny Tytuł: Nevermore
Autor: Kelly Creagh
Seria: Nevermore
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 456
Data wydania: 9 listopada 2011




"Ale tęsknota za tymi, których kiedyś kochaliśmy i mieliśmy przy sobie, lecz nigdy więcej ich nie przytulimy - ciągnął - to zupełnie nieznośna udręka".





Ja chyba jestem już za stara na takie książki. Chodzi mi o zachowanie niektórych bohaterów. Mają oni szesnaście lat - i na takich się zachowują, więc rozumiem, ale jednocześnie mnie to czasami denerwowało.

Isobel Lanley to popularna dziewczyna w szkole. Jest kapitanem szkolnej drużyny cheerleaderek. Varen Nethers to typowy got: czarne włosy, za długa grzywka, kolczyki. Nie jest zbyt lubiany i odzywa się tylko wtedy, gdy musi. Dwa różne światy. 

Isobel zostaje przydzielony Varen do projektu z literatury. Żadne z nich nie jest tym zadowolone, jednak ocenę trzeba dostać. Tylko im więcej czasu przebywają razem, tym Isobel głębiej wchodzi w mroczny świat, który otacza Varena. Dziewczyna widzi więcej niż zwyczajny człowiek. Śni o czymś innym niż zwyczajny człowiek. I musi walczyć z czymś, co nigdy w życiu nie widziała.

Jak już wspomniałam powyżej: miałam ochotę krzyczeć na niektóre rzeczy, co robiła główna bohaterka. Wolała milczeć i dostać szlaban niż po prostu powiedzieć rodzicom, że, na przykład, musi zrobić projekt z kolegą z klasy i dlatego wróciła późno do domu. Ale musiałam sobie przypominać, że Isobel ma szesnaście lat i nikt w takim wieku nic nie mówił rodzicom. 

Jeśli chodzi o resztę postaci, też czasami się dziwiłam, dlaczego coś robią. Jednak były w porządku, zachowywały się, jak prawdziwe nastolatki. 

Cała historia jest zainspirowana twórczością Edgara Allana Poego. I nic do gościa nie mam, jednak gdy Isobel czytała fragment którejś jego pracy (nie pamiętam tytułu), to było to takie nudne, że po prostu przeszłam do kolejnej części. Podobnie było z końcówką książki, gdy przemierzała przez te wszystkie korytarze. Nie wiem, czy to było z powodu, w jaki sposób autorka opisała zdarzenie, czy to ja nie mogłam się wczuć w historię.


Książka sama w sobie była przyjemną lekturą. Bardzo spodobał mi się Varen oraz jego sekret. I relacja pomiędzy Isobel a Dannym. Zachowywali się, jak prawdziwe rodzeństwo: sprzeczali się, ignorowali, ale gdy nadarzyła się okazja - pomagali sobie. 

Moja ocena: 7,5/10